Witold ; tenk ; kopf ; pogoda ; ludzie ; wlatu ; reserved ; terrorystka-frania ; rapidoslaw ; litwinowa ; zdrajca ; senq ; cubitus ; pinked ; czerwiec ; p-apier ; grzybek ; piotrusb ; playmate ; burdel ; enoeno ; kopo ; jian ; imm ; bartola ; filosss ; camel ; dopamina ; jestzajebiscie ; tymonski ; agapiet ; koloranki ; nobotaak ; frogblog ; 350 ; cristobal ; cierpus ; Pan Piotrowski (nie mylić z Szyc) ; Madmuazel mkyo ; fix my camera ; dziewczynka z aparatami ; folijka ; absolutnie Ola ; Wileński ; Szlaga ; Silvia ; obrazowyterror ; tyturządzisz ;






Podchody.
Link 01.07.2011 :: 19:03 Komentuj (6)












Zdjęcia podobne, powstały podczas zbliżania się do olbrzyma - niedługo ukażę jego drugie oblicze - czemu nikt mnie nie ostrzegł, że tutaj tak zimno?






Widokówki.
Link 02.07.2011 :: 16:27 Komentuj (4)




Żeby nie być gołosłownym :).

Sprawy bieżące mają to do siebie, że zabierają skuteczne ilości czasu z życia.






"Srebrna strzała".
Link 02.07.2011 :: 22:19 Komentuj (8)




































Mercedes 300SL - od dziecka marzyłem by pewnego dnia chociaż go zobaczyć - co prawda zawsze marzyłem o srebrnym - stąd nazwa tego auta, ale i czerwony nie jest wart pogardzenia.

Poczta - tak, obiecywałem.
Z uśmiechem na twarzy poszedłem wysłać kartki, podaję kobiecie w okienku - poczta jak poczta, podobna do każdej innej na świecie - ona je odbiera i zaczyna coś mówić, dość energicznie. Na szczęście nie byłem sam - Kathy włączyła się do dyskusji i - gdyby nie ona - kartki móglbym sobie zabrać z powrotem do domu.
Rozmowa trochę trwała, przerwała ją pracownica poczty, mówiąc że musi wykonać telefon - o co chodzi? - pytam. Ona musi zadzwonić do swojego szefa, czy może te kartki wysłać - dowiedziałem się. Cóż, po telefonie wcale nie jest lepiej - może je wysłać, ale wszystkie razem w jednej kopercie. What the fuck?! - przecież tam jest 10 różnych adresów! Kolejny telefon - znowu cisza. Po nim trzeci - wzięła kartki, wzięła pieniądze, Kathy zostawiła swój nr telefonu - jeśli babka do obiadu nie zadzwoni, znaczy że kartki wysłane. W innym wypadku - nie będzie takiej opcji.
O co chodziło? Z czym był problem? Otóż istniało dość duże podejrzenie, że w treści tych kartek jest jakaś tajemnica państwowa, która mogła w ten sposób wydostać się poza granice kraju.
Nie wiem czy to nadgorliwość urzędniczki, jej strach przed przełożonym, czy partią, czy to normalna procedura - fakt jest taki, że straciliśmy dobre 40 minut, a co najlepsze - wciąż nie mam pewności czy zostały one wysłane.







Skrzydło Boeinga 737-300, rejs LH074.
Link 03.07.2011 :: 12:59 Komentuj (9)


















Lubię ten moment, gdy silniki zwalniają z obrotów, samolot zaczyna obniżać wysokość, kładzie się na skrzydło, ustawia na ścieżce i kursie (skąd my to znamy?), potem hamuje, zwiększa powierzchnię nośną, by w końcu głuchym stuknięciem, obwieścić wypuszczenie podwozia, a potem loteria - czy pilot wyląduje miękko jak ostatnim razem, czy przypieprzy w płytę, jak ostatnio w Neapolu.

Na zdjęciach niebo nad Dusseldorfem i lądowanie w tym samym mieście.







Sztućce.
Link 04.07.2011 :: 00:13 Komentuj (4)









Widok z tej "gorszej" dla Chińczyków strony. Ta budowla, to ich odpowiedź na dzieło japońskich inwestorów - ma być zdecydowanie wyższy i pewnie będzie we wszystkim "naj".






W wielkim mieście rośnie balon, wielkich marzeń...
Link 06.07.2011 :: 11:03 Komentuj (10)







Choćbyś nie wiem na jak długo i jak daleko wyjechał, gdy wrócisz twoje problemy będę na ciebie czekały - one wierne.

Btw. czy w całym, ale to całym kraju jest tak do bani pogoda?
Potrzebuję słońca, jak nigdy wcześniej.







Naprzeciwko.
Link 06.07.2011 :: 22:45 Komentuj (17)












Te mieszkania (pierwsze zdjęcie, kolejne już nie) znajdują się naprzeciwko skrzyżowania ze zdjęć poniżej. Tak wyglądają przeciętne bloki mieszkalne w Chinach. Kolejne zdjęcia zrobiłem z kolejki metra linii nr 3 lub nr 4 (mają wspólną część trasy) zaraz przed stacją Baochan Road.

Za czym tęsknię?







Retrospekcje.
Link 09.07.2011 :: 19:24 Komentuj (7)






Mam dziwne wrażenie, że właśnie te zdjęcia już tu wrzucałem, ale nie potrafię ich tu znaleźć.
Czas w Chinach płynął zdecydowanie wolniej, nie dało się tam odczuć tego całego wariactwa, które tutaj, w Polsce wisi wręcz w powietrzu.

Dziś wyłączyłem swoja ulubioną "trójkę", gdy słuchałem "rozmowy" kilku polityków - jedna, wielka kłótnia; to było takie klaustrofobiczne uczucie.
Dlaczego w tym kraju interes pojedynczego człowieka przedkładany jest przez tzw. "elity" ponad dobro całego narodu i kraju?
Lato wróciło, jakby nie spojrzeć na krótko - jesień nadchodzi.







Poprawiłem się?
Link 10.07.2011 :: 00:53 Komentuj (7)









To wszystko w jednym miejscu stoi. Odbicie ulubionego budynku, w mniejszym naprzeciwko, budowa chińskiej odpowiedzi po lewej - po przeciwnej stronie ulicy od kolosa.

Tyle światełek, kolorów i innych świecidełek - ostatnio cieszyły mnie tak jak byłem dzieckiem.


Aga, skradłem Ci nutę ;).







MO-no.
Link 10.07.2011 :: 10:06 Komentuj (5)









Jestem mo-no-te-ma-ty-czny - jakie to dzisiaj nie-mo-dne. A przynajmniej bywam - bynajmniej nie wciąż. Ten temat będzie jeszcze powracał.







Czy niedziele muszą być tak krótkie?
Link 11.07.2011 :: 02:23 Komentuj (10)












I wciąż, i wciąż, i wciąż - domyślam się, że moja fascynacja genialną prostotą jego formy Wam się nudzi. Przecież dzisiejszy świat jest nastawiony na odbiór coraz to nowszych bodźców - nie wolno powtarzać tego samego, to samo = nuda. A moim zdaniem to nieprawda. Wciąż uważam temat za niewyczerpany, o!











Nie mogę zasnąć.
Link 12.07.2011 :: 03:49 Komentuj (7)






Poranne ptaki śpiewają coraz głośniej.











Mostowe krowy.
Link 12.07.2011 :: 11:35 Komentuj (3)






Od siódmej rano młot pneumatyczny pod moim oknem drze się - pobudka.











Chwasty.
Link 12.07.2011 :: 15:44 Komentuj (6)



Dla jednych chwasty, dla innych kwiaty.
Chwilowo znów lubię Maanam.











Lubię powroty, kto ich nie lubi?
Link 13.07.2011 :: 16:16 Komentuj (5)



Biegiem w drugą stronę.










Gdzie się podziała niemiecka solidność?
Link 14.07.2011 :: 01:28 Komentuj (9)



Co się z nią stało? Byle burza, deszczyk, lekki opad śniegu i zamykają lotniska, opóźniają lub co gorsza odwołują loty. Na szczęście śniegu dziś nie było (i dobrze, po po ostatniej zimie, wciąż mam go serdecznie dość), ale znalazł się inny powód do opóźnienia lotów. Potem kolejne, kolejne i tak się nazbierało. I wszystko byłoby super, gdyby nie ten zagubiony bagaż. Gdzie zatem ich solidność i perfekcja - legendarne już? Co się dzieje, że w dobie takich zaawansowanych technologicznie pojazdów mamy tyle problemów z punktualnością, a dziesiątki lat temu, opalając lokomotywy drewnem lub węglem, potrafiliśmy odprawiać pociągi z dokładnością co do sekundy.
Czyżby świat tracił na jakości, a dookoła serwuje się nam tandetę w ładnym opakowaniu?




na jutiubie znajdziecie lepszą wersję, której niestety nie dało się zamieścić tutaj: morphine - buena








Oszukiwanie.
Link 14.07.2011 :: 23:28 Komentuj (6)





Chyba sami nie wierzą w skuteczność tego rozwiązania, a jednak dokładają nowe.

Walizka w końcu dotarła. Święto - umyję zęby szczoteczką do zębów, a nie czymś co ją ledwie przypomina. O problemach z jej odzyskaniem i samym uzyskaniem informacji nie będę nawet wspominał - tutaj nikt się takimi pierdołami nie przejmuję, liczy się miłość i zabawa. Zresztą, o czym innym można myśleć, gdy słońce pali każdego dnia? Kraj beztroski i radości - lubię go.




na jutiubie znajdziecie lepszą wersję, której niestety nie dało się zamieścić tutaj - jak ładnie, nie musiałem prawie nic dopisywać: szczególnie początek jest godzien uwagi









Caserta tonie w śmieciach.
Link 16.07.2011 :: 23:11 Komentuj (0)



Pozdrowienia z (nie)wakacji.
Brud, smród, bezpańskie psy, brak chodników, dziurawe drogi - niemal jak w Polsce i ludzie wciąż dyskutujący o... - a jednak lubię ten kraj niezmiennie. Perfetto!












Caserta.
Link 17.07.2011 :: 11:35 Komentuj (10)












Idę szukać plaży.












Parole, parole (cokolwiek to znaczy).
Link 18.07.2011 :: 01:33 Komentuj (10)


















Plaży nie znalazłem, a poniosło mnie w zupełnie przeciwnym kierunku - nogi wchodzą mi do dupy. Neapol śmierdzi - jeśli ktoś chce wiedzieć jak, niech przejdzie się po wysypisku śmieci. A ja się znowu rozmarzyłem z nowym motocyklem, fuck!












Warszawka płonie.
Link 19.07.2011 :: 01:26 Komentuj (10)



Dupa nie lato, jesień w kraju.












Wracam do Włoch.
Link 19.07.2011 :: 15:10 Komentuj (6)









Latem chcę słońca!
Z dedykacją warszawskiej siostrze!












Neapol popołudniem.
Link 19.07.2011 :: 23:47 Komentuj (3)






















Latem chcę słońca! - ponawiam apel.

"Pomiędzy" ostatnio nabiera wielu nowych znaczeń.












Zabawa w mijanego.
Link 20.07.2011 :: 11:23 Komentuj (12)









Pisałem, że śmierdzi, że brudno, że pełno śmieci, że Włosi są leniwi a taksówkarze oszukują, ale to nie zmienia faktu, że warto tam pojechać i zobaczyć ten kraj i temperament południowców - ja mógłbym tam mieszkać, choć na myśl o załatwieniu czegoś w urzędzie...












Nieokreśloność
Link 20.07.2011 :: 17:59 Komentuj (4)






















"W lipowe kwiaty, w lipowe liście..."
Link 20.07.2011 :: 21:29 Komentuj (8)



Chwast włoski, zagraniczny.












kapliczki i koty.
Link 21.07.2011 :: 01:21 Komentuj (1)















Jest ich sporo w mieście, są też takie z ojcem Pio. Te ze zdjęć, prócz tej z obrazem, nie wyróżniały się niczym szczególnym i znalazły się tutaj tylko i wyłącznie za sprawą przypadku.











Caserta.
Link 21.07.2011 :: 11:41 Komentuj (10)




We have nothing to loose.












Caserta - podobno pizzę tam wynaleźli.
Link 22.07.2011 :: 12:55 Komentuj (8)






















Sztuczki z cofaniem czasu nie działają; gdzieś pomiędzy.












Żuławy - najprawdziwsze z prawdziwych.
Link 23.07.2011 :: 14:12 Komentuj (7)


































Całkiem słusznie z resztą, został mi poczyniony niedawno zarzut na pewnym serwisie społecznościowym, że publikowane tu zdjęcia w żaden sposób się mają do tytułu owego bloga. Zatem korzystając z okazji, kiedy to akurat jestem na Żuławach, postanowiłem zmienić ten stan rzeczy, chociaż na jeden wpis.













<< Poprzednie


2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj